JAK USZYĆ PLECAK WOREK

Asia moja przyjaciółka poprosiła mnie o uszycie plecaka -worka na wyjazd na Tajwan. Mój pierwszy plecak, pierwsza rzecz która ma być uszyta dla kogoś na maszynie i która ma zadebiutować tak daleko – niezłe wyzwanie! 🙂 Nie wiedziałam jak się do tego zabrać, żeby nic nie zchrzanić . Wiecie jak jest- im bardziej nam zależy tym większa szansa, że nie wyjdzie .

Przestudiowałam cały internet w tej sprawie, deadline blisko a ja boje się podejść do materiału. Chodzę jak pies wokół jeża i nic. A jak wiadomo jak nie ma weny to trzeba odczekać bo na bank coś się źle wytnie, zszyje itd.

Tak sobie czekałam czekałam  czekałam i czekałam i czekałam

i pewnego wieczoru ….

wstałam od książki i uszyłam w godzinę od tak :

Ten materiał z kwiatami to silky- taki sztuczny jedwab, nie jest wodoodporny niestety  (nigdzie nie było wzorzystych ortalionów) dlatego pod spód powędrował szary ortalion:


Nie cierpię szukać rzeczy w torebkach i plecakach, więc przed zszyciem boków, wszyłam  kieszeń po wewnętrznej stronie plecaka-od strony pleców. Wydawało mi się tez, że tak będzie bezpieczniej dla portfela i np.telefonu i wygodniej dla Asi jak będzie tych rzeczy szukać.

Generalnie zasada szycia worko-plecaka jest prosta. Wycinamy kawałek prostokąta ( lub 2 jak w tym przypadku ) łączymy go razem po bokach – pamiętając przy tym o  wszyciu pętelek na sznurki przy spodzie plecaka, w górnej części  robimy zakładkę na sznurek tak aby po bokach plecaka zakładka się nie stykała i był otwór.  Potrzebne są 2 kawałki sznurka o jednakowej długości. W zakładkę  wkładamy za pomocą spinki, agrafki  jeden kawałek sznurka tak by jego koniec wystawał np po prawej stronie, robimy koło po zakładce tak by drugi koniec sznurka tez wystawał po tej stronie co pierwszy i przywiązujemy je oba do pętelki na dole plecaka. Tak samo postępujemy z drugą stroną w tym przypadku – lewą. Nie podaję wymiarów bo to wszystko zależy od wzrostu i preferencji osoby która go będzie nosić. Jak widzicie prościej uszyć plecak  się chyba nie da 🙂

Osobiście jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego-

Asia też była, to najważniejsze !!  🙂

Gdy to teraz piszę, to wiem, że dobrze się sprawował, przetrwał Tajwan i jeszcze nie jedna przygoda przed nim – duma mnie rozpiera 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *